piątek, 29 listopada 2013

Rozdział 1 ,,Spotkanie po latach"

Rozdział 1.
Szłam ciemnymi uliczkami zawsze to robię po zachodzie słońca. Moja mama Jane zmarła rok temu pamiętam ten dzień wtedy powiesił się tata Harry'ego. Zawsze zastanawiało mnie to dlaczego? Mam wiele teorii na ten temat. Moja mama zaszła z mną w ciążę jak miała 18 lat. Tak, po paru latach walki z Jeff'em. Urodziłam się jak moja mama miała 19 lat chroniła mnie. Okazało się że Jeff został ojcem. Matką Harry'ego była Amelia która chorowała na ciężką chorobę psychiczną, może dlatego nie widziała wyglądu Jeff'a, a może jednak go widziała ale nie zdawała sobie sprawy z tego co robi? Naprawdę nie wiem. Moja mama nie była brzydka. Opowiadała mi jak to się działo. Z początku wyglądała strasznie. Z czasem zmieniła się, skóra jej pojaśniała, chociaż przez okrągły rok była opalona z lekka. Włosy jej odrosły. Skóra przy oczach już nie była taka jak to moja mama mówiła obwisła. Mojego ojca zabił nie kto inny jak Jeff, gdy miałam lat 13. Moja mama przez całe swoje życie godziła chronienie mnie i pościg za Jeff'em. Chcę zabić jego syna Harry'ego. Harry, nie wygląda jak Jeff. Kompletnie się od siebie różnią. Jeff miał zawsze uśmiech na sobie i otwarte oczy. Dlaczego nie umarł? Nie śpiąc tyle lat? To dla mnie za trudne do wyjaśnienia. Niektórzy mówią że spał z otwartymi oczami. Niektórzy sądzą że podał się do eksperymentu naukowego. Jeff nie chciał by Harry nosił jego nazwisko. Dlaczego? Jeff'owi się nie podobało. Przypominało mu o rodzinie.
Spojrzałam na zegarek. 23.46.
- Harry wyruszył na polowanie - Pomyślałam i pobiegłam w stronę ciemnych uliczek miasta. Tam się chowa raz go zobaczyłam tylko raz. Tego samego dnia zginęły 3 osoby. Usłyszałam śmiech i ostrzenie noża. Udało się drugi raz w życiu. Zbliżałałam się powoli chowając za drzewami. Nadepnęłam na gałązkę, ta złamała się dając dźwięk. Tego chciałam uniknąć, dźwięku. Harry przestał ostrzyć nóż i rozglądnął się dookoła. Nie zauważył mnie. Zwinnie udał się do innej części miasta w kapturze i nożem schowanym pod ubraniem. Prawie go miałam. Mogłam zaatakować. Mogłam ale nie zaatakowałam. Poczekam aż nadejdzie okazja by, wbić nóż w jego skamieniałe serce. Odczekałam minutkę poczym rozpoczęłam pościg. Ubrana byłam na czarno. Nikt mnie nie miał prawa zobaczyć. Szłam powolutku w każdej chwili mógł się wycofać i uciec. Tego się boję najbardziej, że zobaczy mnie. Mnie swojego wroga i chętnie mnie zabije, a to ja chciałam zabić go. Odpowiednia chwila się zbliża. Bardzo szybko wręcz biegnie. Przyśpieszyłam kroku. Dotarłam na skrzyżowanie.
-Kurwa. - Mruknęłam. Skrzyżowanie pokrzyżowało mi plany.
-Gdzie on mógł pójść. - Wysyczałam przez zęby.
-Witaj Hope. - Zamarłam. Mój oddech momentalnie przyśpieszył. Proszę tylko nie on. Ścisnęłam nóż mocniej. Odwróciłam się za mną stał Harry z uśmiechem wymalowanym na ustach. Miał na sobie zwykłą bluzę i rurki. Miał te swoje kolczyki i tatuaże, ale na mnie nie robiły większego wrażenia.
-Witaj Harry. - Syknęłam.
-Dawno Cię nie widziałem. Spokojnie nie denerwuj się dzisiaj jeszcze Cię jeszcze nie zabije. Jeszcze! Mam ważniejsze sprawy dzisiaj na głowie. Kojażysz może Jessice Black?
-Nie zrobisz tego! - Krzyknęłam a moje oczy wypełniły się łzami. - Proszę to moja przyjaciółka. - Otarłam łze spływającą po moim bladym policzku.
-Przepraszam Hope. - Powiedział Harry i pobiegł w stronę domu Jesy. Rozpłakałam się chciał zabić jedną z moich dwóch przyjaciółek. Ile bym dała żeby zamiast niej to ja była jego kolejną ofiarą. Co ja gadam. Jestem jego ofiarą a on moją. Dlaczego nie chciał mnie zabić? Przecież miał mnie jak na tależu. Wystarczyło wbić mi nóż w serce. Wydaje mi się że szykuje coż gorszego dla mnie. Pobiegłam za Harry'm.
Dotarłam pod dom mojej przyjaciółki.
Weszłam do środka rozglądnęłam się.
Powolutku weszłam do kuchni. Za późno, jakbym dotarła 2 minuty wcześniej. 2 MINUTY! Jessica miała na twarzy narysowany nożem uśmiech a w klatce piersiowej wbity był nóż. Na ścianie był napis: ,,Hope masz 5 minut na ucieczkę a wtedy podpalę dom. Uciekaj!" Zląkłam się wycofałam się z pokoju. Zbiegłam z schodów szybko
wydostałam się z budynku. Poczułam łzy napływające mi do oczu poraz drugi dzisiejszej nocy. Dla mnie to trudne, za trudne. Muszę pomyśleć o mamie. Walczyła z Jeff'em. Ostatecznie przegrała ale, umiała się postawić. Jest moją bohaterką. Powiedziała mi w dzień swojej śmierci żebym się nie poddawała, ponieważ jej śmierć jest blisko, że jestem w niebiezpieczeństwie i że mam zabić kogokolwiek kto wyrządził lub wyrządzi mi krzywdę. Jestem na sto procent pewna że chodziło jej o Jeff'a i Harry'ego. Próbowałam się uspokoić.Cała drżałam. Wróciłam do mojego domku ukrytego w lesie. Tata go wybudował żeby nikt nas nie znalazł. Do dzisiaj nie znalazł. Otworzyłam już lekko skrzypiące drzwi. Weszłam. Udałam się do mojego pokoju. Jestem sierotą. Nie mam nikogo bliskiego. Najprawdopodobniej gdzieś jeszcze żyje moja ciocia. Tylko jej ponoć udało się przeżyć. Chciałabym ją odnaleźć, bardzo. Przebrałam się w moją piżamę. Położyłam się do łóżka i odpłynęłam do krainy Morfeusza.
~Harry~
Spaliłem dom i uciekłem zanim zjawiła się policja i straż pożarna.
Zobaczyłem ją, zobaczyłem Hope. Zmieniła się, dawno jej nie widziałem. Jeszcze to jak prosiła żebym nie zabijał jej przyjaciółki. Hope nie rozumie, ja muszę zabijać. Ludzie i tak czy siak prędzej umrą. Zabijam ich bo to sprawia mi przyjemność. Nie to że jestem chory psychicznie czy coś. Mój tata wiedział najlepiej co jest dla mnie dobre. Przed popełnieniem samobójstwa zostawił mi kartkę z napisem: ,,Idź spać". Mój tata, gdy jego ofiary spały to podcinał im gardło i szeptał właśnie te słowa. Mama Hope była silną a zarazem słabą kobietą. Wpajała Hope te słowa: ,,Nie idź spać, nie obudzisz się." Wiem to bo po dzisiejszym spotkaniu wypadła Hope karteczka z napisem: ,,Zawsze będę pamiętać twoje słowa: Nie idź spać, nie obudzisz się." Znowu trząsły mi się ręce. Znowu zabiłem niewinną osobę, nie chce tego ale to weszło mi w nawyk. Wyciągnąłem z szafki nocnej żyletkę. Obróciłem ją pare razy w ręce przyglądając jej się uważnie. Zrobiłem kolejną kreskę, to mnie uspokajało. Zabiłem człowieka tym samym pojawiała się nowa kreska na mej ręce. Niektóre już na siebie zachodziły ale, mi to nie przeszkadzało. To moja ręka i moje życie. Odłożyłem zakrwawiony przyżąd z obrzydzeniem. Spojżałem na zegar wiszący nad drzwiami. 1:07. Hope, ona jest inna, bała się a jednocześnie kipiała nienawiścią. Jej piękne ciemne włosy i ciemne oczy przyprawiały mnie o dreszcze. Mniejsza z tym. Zgasiłem światło i poszłem spać.
~Hope~
Obudziły mnie promienie słoneczne. Podpatłam się łokciamy o łóżko. Spojrzałam na drewniany sufit. Zamknęłam oczy myśląc czy to się kiedykolwiek zakończy. Dla mnie musi! Zabić go będzie łatwo, tak naprawdę on jest słaby, tylko zgrywa silnego. Czuję, że Harry nie chce zabijać ale, został tak wychowany.
Wstałam z łóżka i udałam się do kuchenki. Otworzyłam lodówkę, wyciągnęłam z niej jogurt, a z szafki wyciągnęłam banana. Wzięłam łyżkę z blatu. Zjadłam jogurt i banana. Wzięłam telefon i zadzwoniłam do Joanne.
-Halo? - Odebrała Joanne z płaczem.
-Hej Joanne, tutaj Hope. Wiem dlaczego płaczesz. Jessica prawda?
-T-tak - zająknęła się Joanne - Za co ? Przecież ona nikomu nie przeszkadzała to była zwykła nastolatka!
-Joanne, mi też jest ciężko. Słuchaj a policja ma jakieś ślady kto to zrobił czy coś? - Spytałam.
-Nie, nie mają żadnego tropu. Najprawopodobniej Jess to wywołała.
-Aha, słuchaj ja muszę kończyć pa. - Czemu nigdy nie mogą złapać tego skurwiela?
•••••••
*Po zachodzie słońca*
Ubrałam się na czarno a dokładniej bluzkę z golfem, do tego ubrałam leginsy, czapkę i trampki.
Wzięłam nóż do ręki i ruszyłam...

Tak oto jest 1 rozdział jak wrażenia? PISAĆ DALEJ?
chcesz być informowany/a napisz w komentarzu nick z twittera
kocham was xx

środa, 27 listopada 2013

ZAPOWIEDŹ

Jego ojciec zabił jej matkę sam się powiesił oddając polowanie synowi.
Jej matka nauczyła ją cennych rzeczy.
On - Działa w nocy zabija niewinnych ludzi.
Ona - Chce tym ludziom pomóc.
On - uważa że ludzie stworzeni są po to by zabijać lub umrzeć.
Ona - nie może zapomnieć.
On - Syn Jeffa.
Ona - Córka Jane.
On - Uczył się zabijania od mistrza.
Ona - Nie daruje już więcej nikomu.
On - zabił resztkę jej rodziny.
Ona - chce zabić Go.
Killer Harry Styles Fanfiction

CHCESZ BYĆ INFORMOWANY/A? NAPISZ W KOMENTARZU NICK Z TWITTERA :D