Spacerowałam po opustoszałym mieście. Wszyscy spali, może nie wszyscy ale większość. Co chwilę spoglądałam w tył, bałam się, że mnie śledzi a nie, że ja śledzę Go.
Usiadłam na pobliskim krawężniku. Zobaczyłam Go. Pojawił się z bocznej drogi. Szedł szybko rozglądając się na boki. Czegoś szukał lub kogoś.
-Proszę oby nie szedł w moją stronę. - Szepnęłam w duchu. Coś za często Go widuję w ostatnim czasie. Poszedł w przeciwnym kierunku. Poszłam za nim. Zatrzymał się, już miałam go dorwać, ale nagle poczułam ostry ból w okolicach brzucha.
Zwinęłam się z bólu starając się nie wydać jakiegokolwiek dźwięku. Odwrócił się. Na moje szczęście zdąrzyłam dość za pobliskie drzewo.
-Hope? To ty? - Nic nie odpowiedziałam. Harry zrezygnowany poszedł dalej. Udało mi się. Poszłam za nim. Jeśli mam Go dopaść niech Go dopadne dzisiaj. Co z tego, że mnie brzuch boli.
•••
Tym razem go nie dopadłam. Wróciłam do domu i postanowiłam napisać list. List do osoby która znajdzie kiedyś ten dom a ja umre.
[1 list Hope do ?: ,,Jestem Hope, jeśli czatasz ten list to ja najprawdopodobniej nie żyje.
Jestem Hope, zwykła dziewczyna. Tak, Hope, nadzieja. Moi rodzice nie żyją. Zostali zamordowani przez Jego ojca Jeff'a. Moja mama dała mi na imię Hope, ponieważ miała nadzieję, że gdy ona przegra walkę z Jeff'em zabiję Jeff'a i jego syna Harry'ego. Jeff po zamordowaniu mojej matki, powiesił się. Drogi czytelniku, jeśli znasz jakąś osobę, która często się uśmiecha a nie opowiada co u niej słychać, jeśli się jej zapytacie odpowiada, że wszystko w porządku. Spytaj się czy napewno, ponieważ u niej może być strasznie. Jeśli znasz osobę która nakłada dużo pudru, nie ważne czy to chłopak czy dziewczyna, nie wyzywaj tej osoby od dziwek, kurw, szmat, bo to naprawdę rani, a może ta osoba chce ukryć blizny? Jeśli znasz osobę która jest wesoła, czasem wręcz przeciwnie, czepia się, ma wachania nastroju.
Nie uważaj jej za wariatkę może chorować na jakąś chorobę.
Powiedzieć Ci coś? Znam wszystkie 3 przypadki.
3 przypadek dotyczy się Belli, niedawno popełniła samobujstwo.
2 przypadek dotyczy Jessici, została zabita nożem a jej dom spalono.
1 przypadek dotyczy mnie, czy zauważyłeś czytelniku zależność? Dwie osoby nie żyją. Jeśli to czytasz to ja prawdopodobnie też nie żyję. Przegrałam.
Zapamiętaj moje słowa: ,,Można wybaczyć wszystko jeśli się kogoś kocha."
Nienawidzę Harry'ego on, za wiele wyrządził mi w moim życiu. To ON zabił Jesy. To ON wymordował większość mojej rodziny.
Potrafię wyczuć jeśli ktoś żałuję tego co zrobił. Nie ważne czy to zabójstwo, czy zwykła kradzież batonika w sklepie. Wiem, że Harry żałuję, poprostu to wiem.
Obserwuj ludzi, wypatruj zła.
Jestem Hope i chcę Ci pomóc.
Przyjdę do Ciebie w nocy, nie przestrasz się, pomogę Ci.
Weź nóż i spróbuj zabić, nie zwykłego człowieka tylko masowego zabójcę zanim to On zabije Ciebie."
Po moim policzku spynęły łzy.
Zabiję Go obiecałam sobie. Nie wybaczę, nie po tym co zrobił, pomimo, że coś do Niego czuję...
~Harry~
Mógłbym przysiąc, że widziałem Hope.
Jest szybsza i zwinniejsza niż myślałem. Dzisiejszej nocy nie zabiłem nikogo. Chcę się od tego uwolnić. Nie chcę już więcej zabijać. Wiem jedno za żadne skarby świata nie zabiję Hope. Ona myśli, że planuje ją zabić. Prawda jest taka że nie. Nie ja zabiłem jej rodziny tylko mój ojciec. Udało mi się ochronić ciocię Hope, mówiąc jej, że ktoś chce ją zabić. Ta wyjechała do innej części kraju i tyle ją widziano. Nigdy bym nie skrzywdził Hope, ale ona musi żyć w przekonaniu, że mam zamiar ją zabić, musi z tym przekonaniem żyć, ponieważ mogłaby się jeszcze w mnie wiem że to zabrzmi śmiesznie, ale zakochać. A wszyscy dobrze wiemy że ja na nią nie zasługuję. Chciałbym wykrzyczeć jej prawdę w twarz, ale nie potrafię. Zasługuję na śmierć pozwolę jej się zabić, zasługuję na to. Jestem po prostu śmieciem. Znowu zrobiłem kreskę ale na prawej ręce. Wszystkiego żałuję, mam ochotę już nie zabijać ale wiem że się uzależniłem.
Mam dość. Najlepiej gdybym się nie urodził.
~Hope~
Czas kupić nową broń. Nie byłe jaki nóż, tylko pistolet. Joanne powinna mieć kilka zbędnych, jutro ma mi przynieść coś do jedzenia. Wie jaką mam sytuacje. Tylko ona wie gdzie mieszkam i co się stało z moimi rodzicami. Więc jutro się jej spytam czy ma jakieś.
•••Ranek•••
-Hope! Otwórz te cholerne drzwi!
-Sorka, zacięły się. - Otworzyłam Joannie drzwi. Ta przywitała mnie i wręczyła koszyk z jedzeniem.
-Asiu...- Zaczęłam. - Masz może zbędny pistolet? - Spytałam a oczy Joanny rozszerzyły się do granic możliwości. Nic nie odpowiedziała tylko wyciągła z torebki pistolet i naboje.
-Po co Ci? - Spytała.
-Po to co Tobie, to znaczy do obrony gdyby ktoś mnie zaatakował.
-Nie kłamiesz? - Spytała, a ja coraz bardziej bałam się, że prawda wyjdzie na jaw. Pokiwałam twierdząco głową. Joanne wręczyła mi pistolet.
-Idę dzisiaj na dyskotekę idziesz z mną?
-Em, no, wiesz, mogę co mi szkodzi? - Chciałam iść na dyskotekę, nigdy tam nie byłam. Z drugiej strony Harry mógł znowu zaatakować...Co tam idę! Leczy gdy następna osoba zginie to ja ponoszę odpowiedzialność.
×××××××××××××××××
TAK OTO JEST 2 ROZDZIAŁ!
Jak myślicie co zdarzy się w 3 ? ;D a i fanfiction przewiduje około 69 rozdziałów xD
chcesz być informowana? pisz swój nick z twittera w komentarzu ilysm xx
jest za dużo powtórzeń 'Go' .
OdpowiedzUsuńno i są też błędy. ' samobujstwo '
praktycznie rozdział ciekawy xx
ilylouuu x
TE ,,GO" MIAŁO BYĆ! specjalnie tak dużo tego napisałam xd i teraz te moje sławne,,myślisz?!" xD haha i wiem, wiem poprawie się ale na telefonie błędów mi nie wychwytuje :c
OdpowiedzUsuńmatko... ale dziwne.... nigdy jeszcze czegoś takiego nie czytałam...
OdpowiedzUsuńale i tak zajebiste